Angielski pudding na świąteczne szczęście

Angielski pudding świąteczny to nie tylko nieodzowna, bożonarodzeniowa potrawa i forma grudniowego podarunku.

Angielski pudding świąteczny to nie tylko nieodzowna, bożonarodzeniowa potrawa i forma  grudniowego podarunku.
fot. Margoe Edwards/Shutterstock

Angielski pudding świąteczny to nie tylko nieodzowna, bożonarodzeniowa potrawa i forma grudniowego podarunku. To także jeden z symboli wyspiarskiej kuchni – przez jednych uwielbiany za wielowiekową tradycję i niepowtarzalny smak, przez drugich – znienawidzony za kaloryczność i długość należnych mu przygotowań. Bo żeby pudding zdatny do spożycia był na święta – jego przygotowania należy rozpocząć już w połowie listopada! Dobry pudding to przecież deser dojrzały. Dosłownie i w przenośni!

Zresztą, angielski pudding dojrzewa już od wielu wieków, bo jego historia zakorzeniona jest w tradycji od co najmniej piętnastego stulecia. Tyle tylko, że wtedy – pudding był potrawą wytrawną, zawierającą kilka rodzajów mięs i przygotowywaną na ważne okazje przez mieszkańców angielskich wsi. Jak głosi legenda, jego karierę na całych Wyspach rozpoczął znany z obżarstwa i hulaszczego trybu życia król Henryk VIII. Między jednym, a drugim rozwodem (władca miał 6 żon, które po kolei albo wtrącał do zakonów, albo skracał o głowę, albo... z okazji chęci poślubienia kolejnej i braku pomysłu na to, jak pozbyć się poprzedniej połowicy – zmieniał wyznanie całego kraju na takie, które dopuszcza rozwody) rudobrody król podróżował po swoich włościach. Kiedy zgłodniał – nakazał woźnicy zatrzymać się w wypatrzony z okien powozu niewielkim, leśnym domku. Na wpół zaskoczony, na wpół przerażony wielmożną wizytą wieśniak, podał władcy to, co w chatce było najlepsze – pudding. Król w daniu szybko się zakochał i tak – receptura na potrawę trafiła na dwór. Pudding obecnego, słodkiego kształtu nabrał w epoce wiktoriańskiej za sprawą księcia Alberta, który słyną ze skłonności do kulinarnych eksperymentów i łakomstwa. Tak jak wtedy – do dziś, w skład puddingu wchodzą: brandy, masło, brązowy i biały cukier, jajka, mąka, cynamon, przyprawy korzenne, bułka tarta, mleko, rodzynki, daktyle, morele, skórka pomarańczowa i migdały. Wszystko podawane jest ze specjalnym sosem z brandy, wanilii, żółtek, cukru, mąki ziemniaczanej i mleka.

Poszczególne składniki mogą się nieznacznie zmieniać w proporcjach – ważne jest, by deser miał w sobie 13 cząstek elementarnych. Dodatkowo, każdy członek rodziny powinien od czasu do czasu mieszać pudding drewnianą łyżką w kierunku wschód – zachód, wymawiając przy tym po cichu świąteczne życzenie. Finalnie, do formy powinno wrzucić się srebrną monetę. Osoba, która w dniu Bożego Narodzenia otrzyma kawałek puddingu zawierający srebrniaka – będzie miała w nadchodzącym roku ogromne szczęście. No i sporo kalorii do spalenia...