Kawa po grecku

Kawa po grecku - cóż więc to jest? Dripper? Aeropres? Nic bardziej mylnego.

Kawa po grecku - cóż więc to jest? Dripper? Aeropres? Nic bardziej mylnego.
fot. naito8/Shutterstock

Wielbiciel kawy, którego przyciągnie Grecja, będzie miał nie lada orzech do zgryzienia. W kartach menu, w hotelach, obok kawy z ekspresu, latte i espresso, figuruje wielka grecka zagadka: kawa po grecku. Jeśli natomiast wyruszy krętymi górskimi uliczkami i zawita do któregoś przeuroczego wysoko położonego miasteczka, w menu uświadczy już tylko kawę grecką. Przemiła właścicielka jedynej kawiarni, „Yes, greek coffe, yes”, nie mówi po angielsku na tyle dobrze, aby objaśnić zawiłości techniki parzenia. Kawa po grecku - cóż więc to jest? Dripper? Aeropres? Nic bardziej mylnego.

Dlaczego kawa po grecku?

Na co dzień Grecja to dla nas morze, słońce, ciepło i drzewa oliwne. Być może niektórym przychodzi na myśl jeszcze bankructwo tego kraju, jednak nadal w naszych myślach Grecja to wymarzone miejsce na sielankowe wakacje. Mało kto zdaje sobie sprawę, jak krwawa była historia tego kraju. Grecja była pod zaborem tureckim przez 400 lat, to 2 razy dłużej niż w naszej własnej historii. Jaki ma to związek z kawą po grecku? Taki, że po 400 latach zaborów żaden prawdziwy Grek nie nazwie kawy po turecku po imieniu. Nie zamówisz kawy po turecku w kawiarni na plaży, ani w hotelu. Kawy po turecku nie ma i nikt z obsługi nie będzie wiedział, co to takiego. Na całym świecie turecka, a w Grecji kawa jest grecka.

Kawa po grecku jest więc kawą po turecku. Gotuje się ją w tygielku i podaje w małych filiżankach. W smaku jest czymś pomiędzy espresso, a kawą parzoną, zalewaną wrzątkiem. Jeśli gatunek kawy, z której jest robiona, jest wysokiej jakości, może być bardzo smaczna. Kawa gotowana jest też zdrowsza i łagodniejsza dla żołądka od swoich zalewanych i ciśnieniowych odpowiedników, dlatego będąc w Grecji, warto wypróbować ten grecko-turecki sposób przyrządzania kawy.