Modne mini babeczki - cupcakes

Ciasteczka z rodziny \"cupcake\" to miniaturowe dzieła sztuki, wierne, pomniejszone kopie ciast w standardowych rozmiarach.

Ciasteczka z rodziny \"cupcake\" to miniaturowe dzieła sztuki, wierne, pomniejszone kopie ciast w standardowych rozmiarach.
fot. Rose-Marie Henriksson/Shutterstock

Objadały się nimi dziewczyny z "Seksu w wielkim mieście", marzą o nich zarówno te zupełnie małe, jak i całkiem wyrośnięte księżniczki. Zresztą, na ich widok niejednemu, współczesnemu księciu na białym rumaku (albo – w czarnym Porsche) pocieknie ślinka i zmięknie serce. Bo muffiny i ciasteczka z serii cupcakes uwodzą uroczym minimalizmem, słodką pretensjonalnością i wyrafinowaną poezją smaku. Łączą je papiloty – czyli charakterystyczne, papierowe, harmonijkowe opakowania. Dzieli – prawie wszystko! I mimo, ze kulturowo – smakowe granice często się zacierają, frazeologia stosowana stawia sprawę jasno – muffiny to nie to samo, co cupcakes, a cupcakes to co innego, niż muffiny!

Zacznijmy od tego, że muffiny mają dwie wersje – angielską i amerykańska. Ta pierwsza - to wciąż niewielkie, ale płaskie, drożdżowe babeczki, przypominające "nasze" racuchy. Muffiny zza oceanu to z kolei kultowe już babeczki, wyrastające nad powierzchnię ozdobnego papilota dzięki użyciu sporej ilości sody oczyszczonej (względnie – proszku do pieczenia). Do ich przyrządzenia nie wolno używać drożdży! Kolejną, niezmienną wytyczną jest to, alby w fazie pichcenia – składniki suche mieszać wstępnie oddzielnie od składników mokrych. Gotowe muffiny mogą być okraszone grubą warstwą kremu lub lukru, a w ich środek możemy wstrzyknąć dowolne nadzienie, także wytrawne. Muffiny bowiem nie muszą być słodkie! Słone babeczki ze szpinakiem lub serową masą może nie sprawdzą się jako dodatek do kawy, ale na pewno ucieszą podniebienie niejednego smakosza wykwintnych zup. Ciasteczka z rodziny "cupcake" to natomiast miniaturowe dzieła sztuki, wierne, pomniejszone kopie ciast w standardowych rozmiarach. W odróżnieniu od muffin – w cupcakes nie znajdziemy oleju, ale najprawdziwsze masło, a dodatki w postaci bitej śmietany czy polewy spełniają (oficjalnie) podwójną rolę – smakowego dodatku i fantazyjnej dekoracji. Ciasteczka te wywodzą się z Anglii, a ich nazwa zakorzeniona jest w... herbacianej filiżance. Takiej wielkości, wielkości filiżanki do herbaty powinny być więc cupcakes. Muffiny za to mogą być większe, bardziej pulchne i strzeliste. Oczywiście, zarówno babeczki jak i miniaturowe ciastka można kupić w każdej, idącej z duchem czasu cukierni. Jednak własnoręcznie pieczone maleństwa przyniosą nam o wiele więcej satysfakcji. Przyrządzając muffiny musimy zwrócić uwagę na rozmiar foremek – nie mogą być one zbyt wąskie, bo babeczka po wyrośnięciu będzie miała zachwiane proporcje. Przy wypiekaniu cupcakes – kierujmy się sprawdzonymi przepisami na szarlotki czy serniki – tyle tylko, że proporcje mąki, jajek i cukru dostosujmy do rozmiarów foremek.

Dekorując wypieki warto skorzystać z dobrodziejstw marketów cukierniczych i zaopatrzyć się w dekoracyjne perełki, kolorowe lukry i mocno nasycone barwniki. Ciasteczka w wersji mini mają przecież uwodzić smakiem i finezyjnością. A je się przecież oczami! Przynajmniej – na początku...