Panna cotta, czyli gotowana śmietana

Wystarczy śmietana, cukier, laska wanilii i żelatyna. Do przygotowanej, ugotowanej, przelanej do mniejszych pojemniczków, a następnie ostudzonej masy, dodajemy owoce, musy, polewy.

Wystarczy śmietana, cukier, laska wanilii i żelatyna. Do przygotowanej, ugotowanej, przelanej do mniejszych pojemniczków, a następnie ostudzonej masy, dodajemy owoce, musy, polewy.
fot. bitt24/Shutterstock

Przełomowe odkrycia, zmieniające bieg historii wynalazki – owszem, są w rzeczy samej efektem długoletniej pracy tych mądrych (jeśli nie najmądrzejszych) głów, ale gro z nich powstało z... przypadku! Podobnie rzecz się ma z deserami – podpalane naleśniki z likierem pomarańczowym czy tort Sachera, to także "wyczyny" niezamierzone. Zresztą, kto by się spodziewał, że taka gotowana śmietana może rozkochać w sobie podniebienia największych smakoszy z całego świata?

Nikt! Nikt włącznie z pewnym kucharzem z włoskiego Piemontu nie mógł przewidzieć takiego obrotu spraw. A jednak! Wspomniany kuchcik przez roztargnienie zostawił na ogniu garnuszek z mieszanką śmietany i cukru, doprowadzając nieświadomie do zagotowania się mazi. O dziwo, wspomniana maź wcale nie okazała się być przypaloną, niezdatną do konsumpcji, śmierdzącą węglem mieszanką iście wybuchową! Śmietana natomiast nabrała gęstej konsystencji i uzyskała niebiański, jedwabisty, bardzo delikatny smak. I tak, tknięty palcem bożym kucharz, wylał mieszaninę na talerzyk, dodał do niej mus z przetartych malin i... cały wynalazek nazwał niezbyt kreatywnie, bo "ugotowaną śmietaną". Tak też zostało do dziś, tyle tylko – że na co dzień posługujemy się oryginalną, włoską wersją deseru – panna cotta, która nie oznacza nic innego, jak właśnie wspomnianą wcześniej, ugotowaną śmietanę. Deser jest w ścisłej, światowej czołówce najbardziej lubianych, słodkich przysmaków.

A przyrządza się go wyjątkowo prosto! Wystarczy śmietana, cukier, laska wanilii i żelatyna. Do przygotowanej, ugotowanej, przelanej do mniejszych pojemniczków, a następnie ostudzonej masy, dodajemy owoce, musy, polewy – wszystko to, co przyjdzie nam do głowy, a co będzie w stanie kontrastować z nieskazitelną bielą słodkiej, śmietankowej galaretki. Deser zachwyca zarówno wytrawna klientelę najznakomitszych restauracji całego globu, jak i mniej "branżowych", domowych konsumentów. A wszystko przez gapiostwo kucharza z Piemontu, któremu przez roztargnienie przydarzyło się raz o mały włos nie puścić kuchni z dymem. A przy okazji – stworzyć lubiany przez wszystkich deser z ugotowanej śmietany.